Wiersz napisany przez Tenzina Wangyala Rinpocze, 10 maja 2015

Z głębi opłakującego serca

Nauczając Bon w Hiszpanii.
Słucham wiadomości o trzęsieniu ziemi w Nepalu.
W jednej chwili włosy unoszą się do góry
Smutek drąży serce
Udręka przenika ciało.

Czy to kara rozzłoszczonych tamtejszych bóstw?
Czy też naturalny samsaryczny kataklizm?
A może po prostu los, jaki nam się przydarza?
Pod powierzchnią ziemi ścierają się kamienie.
Żaden powód nie może być pewny.
Nadmiar przyczyn i uwarunkowań
W przestrzeni zewnętrznej, wewnętrznej i tajemnej
Ujawnił się w tym podobnym do snu naturalnym kataklizmie.
Pośród tysięcy martwych i zranionych
Kobiety i mężczyźni, dzieci i starcy.
Matka i dziecko, niegdyś nierozłączni nawet przez chwilę,
Teraz rozdzieleni, na zawsze.
Jakże to straszne.
Pary złączone miłością i tkliwością,
Z marzeniami o całym życiu razem,
Są rozdarte i rozszczepione na zawsze.
Moje serce umiera.

W każdej rodzinie jest wielu zmarłych,
Inni pozostali żywi i zranieni.
Wszystko, co zgromadzono– zostało utracone.
Wszystko, co zbudowano – runęło.
Osamotniony, bez przyjaciół, bez nadziei, wyczerpany,
Ocalały patrzy w niebo i widzi tylko pustkę.
Kieruje wzrok w dół na zwalony mur i widzi ciała.
Umysły błądzą odłączone, jak duchy pomiędzy żywymi.
Ojcowie, bez siły, nie wiedzą co robić.
Dziadkowie, zbliżający się do końca spełnionego istnienia
Przedtem wśród dzieci i wnuków wiodący radosne życie
Teraz są sami.
Dom i jego pamięć pokoleń – zniknęły.
Pomniki wiary, bezcenne dziedzictwo
Obróciły się w gruzy w jednej chwili.
Przeszywa mnie żal.

Gdzieś pod ziemią ogrom smutku.
Ktoś słucha? Nie ma nikogo.
Dźwięk zanika jak echo.
Niewinne, nowonarodzone dziecko,
Które nawet nie widziało światła tego świata
Doświadcza życia i śmierci w tej samej chwili.
Wyzwaniem jest nawet to sobie wyobrazić
Jak zły omen we śnie
To także się skończy.
Ludzie powoli zapomną.
Któregoś dnia trudno będzie odkryć, co się tu zdarzyło.
A zatem, w tym ważnym czasie, zapamiętajmy!

Zmarłych Nepalu i Tybetu łączy długa historia przyjaźni.
Odmawiajmy Dedykację i połączmy nasze zasługi.
Wszyscy, którzy ocaleli – świeccy, mnisi, mniszki
Połączeni smutkiem poruszającym serce
Mogą zmniejszyć brzemię cierpienia, małego lub wielkiego.
Każdy z nas może rozświetlić ciemność Innego światłem współczucia
Każdy z nas może stać się świadkiem Jego żałoby.
Kiedy tracimy drogę i nie wiemy, co zrobić,
Kiedy nie widzimy światła w mroku cierpienia,
W takiej chwili, dzielenie się wiedzą jest cenne.

Dla rozumnych mężczyzn i kobiet
Nie ma większej manifestacji nietrwałości niż taka.
Właśnie teraz postaraj się to zrozumieć!
Starym i młodym zagrażają choroby.
Okoliczności twojej własnej śmierci nie są pewne.
Być może twoja śmierć jest już bardzo blisko.
Nie zajmuj się tworzeniem strategii na całe życie.
Nie porzucaj swojego spokoju dla krzątaniny
Nie porzucaj swojego szczęścia poszukując bogactwa.
Nie wyrzekaj się współczucia w gniewie.
Tak, jakbyśmy mieli żyć tylko dzisiaj,
Świadcz dobro sobie i innym.
Ciesz się bliskimi przyjaciółmi i rodziną.
Naucz się nowej formy sztuki, by być mądrzejszym.
Śmiej się jak dziecko, tysiąc, tysiąc razy.
Czerp radość z działań poza swoją pracą.
Nawet gdy odnajdziesz prawdziwe szczęście w tym, co inni uznają za szalone, rób to!
Rozświetlaj swoją miłością i współczuciem jak milion promieni słonecznych.
Altruistyczne serce bezwysiłkowo pracuje na rzecz dobra.
Obracaj swoim szczęściem jak kołem – we wszystkich kierunkach.
Dołóż starań, by pracować bezstronnie na rzecz wszystkich istot i na rzecz prawdy.

To trzęsienie ziemi jest mistrzem przejawień.
Jeżeli wciąż masz trudności w zrozumieniu sedna nauk
Po wielu latach słuchania,
Być może teraz poruszono Twoim sercem.
Jeśli Twój umysł wciąż nie dojrzał
Po wypełnieniu dziewięciuset tysięcy wstępnych praktyk,
Być może teraz został poskromiony.
Wysławiam mistrzów naturalnej egzystencji!
 
Tym umarłym ludziom bez skazy
Ze współczuciem i szacunkiem z głębi mojego serca
Ofiaruję te sznury słów jak naszyjniki z kwiatów.
W każdej mojej modlitwie nie zapomnę.
Dedykuję moje czyste działania tym wszystkim, którzy cierpią.
Obyście się wyzwolili w czystej krainie.

Ten poemat powstał spontanicznie, napisany przez Ababę (Tenzina Wangyala Rinpoche) w Berlinie, Niemcy 2015.

Przetłumaczony z tybetańskiego na angielski przez dr Sango Yangri i Matthew Conovera. Edycja: Marcy Vaughn. Polskie tłumaczenie z angielskiego: Agnieszka Golczyńska-Grondas. Konsultacja Małgorzata Baranowska.

Przekaż dalej

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn