Wywiad z Khenpo Tenpą Yungdrungiem Rinpocze przeprowadzony przez Tona Bischeroux
Wilga, październik 2013

a
Ton: Doszły mnie słuchy o tym, ze wielu ludzi tu obecnych jest bardzo zainteresowanych przeprowadzonym tutaj rytuałem. Nie wiedzą jednak dokładnie o co w nim chodziło. Czy można prosić o wyjaśnienie ? Co takiego zrobiliście, jakie są tego znaczenie i cel ?

Khenpo Tenpa Yungdrung: Rytuał się nazywa Du Kyi Khorlo, co oznacza Koło Czasu. W sanskrycie określane jest ono mianem Kalaćakry. Tym samym, można uznać ten rytuał za taką bonowską wersję Kalaćakry.

k
W tradycji Bon posiadamy cztery jej cykle – zewnętrzny, wewnętrzny, tajemny i najbardziej tajemny. A rytuał wykonany tutaj zaliczany jest do Kalaćakry zewnętrznej. Pochodzi on od buddy Tonpy Szenraba, który wykonał go jako pierwszy. Dakini elementu ziemi Riksul Sa`i  Lhamo zbudowała świątynię wymagającą konsekracji, do dokonania której zaprosiła Tonpę Szenraba. W taki sposób nasze źródła historyczne opisują pochodzenie tego rytuału. Traktujemy go obecnie jako jeden ze składników rytuałów konsekracyjnych dla gomp, posągów, stup i ziemi.
Sama idea konsekracji ma w naszej tradycji wiele znaczeń, ale na przykład kiedy konsekrujemy posąg, który uważamy za wsparcie dla ciała buddy, to odnosimy się do niego, tak jak do rzeczywistego buddy. By konsekracji nadać życie, zapraszamy różne bóstwa. Dzieje się tak za pośrednictwem mantr, mudr oraz innych symbolicznych przedstawień bóstw, jak na przykład mandale. Energia tych bóstw przenika określone przygotowane przez nas obiekty. Recytujemy teksty, zgodnie z którymi bóstwa rozpuszczają się w konsekrowanym obiekcie, tak jak miało to miejsce w tej gompie. Można teraz odczuć obecność ich ożywczej energii. Ta energia zostaje – czy to w posążku, czy w stupie, czy też w gompie. Taka jest ogólna idea konsekracji. Na przykład, w przypadku posągów i stup, wypełniamy je najpierw kijkami z nawiniętymi na nich mantrami. A na samym kijku umieszczamy sylaby A OM HUNG RAM DZA, które są nasiennymi sylabami reprezentującymi jakości i aktywności ciała, mowy i umysłu buddy. Dodatkowo, na tych sylabach umieszczamy mantry reprezentujące odpowiednie i różne aspekty buddy. Tak to w skrócie wygląda. A potem przystępujemy do rytuału.
Celem rytuału jest dalsze rozprzestrzenianie zawartej w obiekcie energii. W tym przypadku tym obiektem jest gompa. Rytuał rozpoczął się od zaproszenia bóstw, którym złożono ofiarę. Potem przystąpiliśmy do konsekracji mantrami i po wielu powtórzeniach dmuchaliśmy na różne rodzaje ziaren będące wsparciem dla energii bóstwa. Modlitwy i życzenia wypowiadane były przez Jongdzina Rinpocze, a my sobie to wszystko wyobrażaliśmy. Potem, te błogosławione ziarna rozsypywane były wszędzie w gompie. Następnie oblepiliśmy gompę różnymi obrazkami np. z Garudą, słoniami i innymi zwierzętami. Niektóre z nich miały szczególne znaczenie, gdyż zwyczajowo w fundamentach gompy oraz w dachu umieszcza się różne rzeczy o symbolicznym znaczeniu. Jedne nadają stabilność miejscu, a te na dachu wspierają urzeczywistnianie wiedzy duchowej.
To mniej więcej zrobiliśmy. Wiele różnych rzeczy.

T: A coś więcej na temat tych rozmieszczonych na oknach gompy kart ?

a
KTY: To są różne symbole ofiarowanych przez nas rzeczy. Jest to taka forma modlitwy błagalnej o dobrobyt i powodzenie. Na przykład krowy, konie i jelenie oznaczają naturalne bogactwo. Ludziom na ziemi potrzebny jest balans ich elementów. By im się wiodło i by byli zdrowsi. Są tam w ogóle różne gatunki istot. Wszystko służy temu, aby lepiej żyć, spokojniej i bardziej harmonijnie. Jest to podobne do wizualizacji mandali, kiedy to ofiarowujemy cały wszechświat. Na tych obrazkach są też różne rodzaje dobrych rzeczy oraz klejnoty. Przedstawione są na nich też naturalne elementy.

T: Rinpocze, mówisz „istoty”. Czy chodzi o mieszkańców światów cyklicznej egzystencji, jak na przykład istoty ze światów boskich, czy innych ?

KTY: Tak. Zgadza się. Bardziej jednak spoglądamy na to od naszej ludzkiej strony. Na przykład by żyć, potrzebujemy zarówno krów, jak i koni. Na wiele różnych sposobów jesteśmy zależni od wielu czynników, więc to wszystko co tam jest, reprezentuje bogactwo wszechświata. Gdyby nie istniały niektóre gatunki zwierząt, nie moglibyśmy przeżyć. Modliliśmy się więc o życie i rozwój w tym miejscu. Zgromadzenie tych wszystkich zwierząt razem wzbogaciło całe otoczenie.

T: Przed rytuałem przygotowaliście tormy.

KTY: Tak. Mamy dwa różne rodzaje torm. Jedna ma nadrzędny charakter i reprezentuje główne bóstwo rytuału. A inny rodzaj to torma ofiarna. Posiadamy pięć różnych rodzajów ofiarowań – lampka maślana, czysta woda, kwiaty, kadzidło i jedzenie. Takie właśnie tormy przygotowaliśmy.

T: A jaki jest najważniejszy cel tego rytuału ?

KTY: Napływ powodzenia i harmonii na tej ziemi. Tak dla żyjących tutaj, jak i żyjących wokół. To jest główny cel.

T: A czy chodzi też o to, by nauki tu przetrwały długo i by przyjeżdżali tu ludzie ?

KTY: Tak. O to też chodzi, o tą długotrwałość.  Zwykle w naszej tradycji musimy co jakiś czas wykonać taki rytuał. Na przykład kiedy w klasztorze jest jakiś bardzo stary posąg, to trzeba co jakiś czas go konsekrować. Jednym ze znaczeń konsekracji jest też oczyszczenie. Z biegiem czasu zawsze pojawiają się nieczystości, które brukają miejsce lub obiekt. To z kolei może doprowadzić do zakłóceń zewnętrznych, a z czasem i wewnętrznych mających negatywny wpływ na wiedzę duchową. Powiadamy, że zarówno naczynie, jak i jego zawartość wzajemnie na siebie wpływają. Kiedy zewnętrznie wszystko jest w porządku i otoczenie jest sprzyjające, wtedy jest to pomocne dla zawartości naczynia, a w tym przypadku są nią przyjeżdżające tu i przebywające osoby. Wpłynie to pozytywnie na ich zdrowie, jasność umysłu i powodzenie. Dlatego tak ważna jest dbałość o zewnętrzne naczynie, by było tak czyste i harmonijne, jak to możliwe. Tym sposobem można pomóc żyjącym tutaj, a w dalszej perspektywie wesprzeć ich własne duchowe urzeczywistnienie

T: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Przekaż dalej

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn